Aparat, z którego identyfikacją miałem pewne problemy. Przedni standard nie pozostawia wątpliwości, że producentem była firma Ihagee Dresden. Również plakietka z sygnaturą firmy to potwierdza. Jednak określenie modelu aparatu oraz roku produkcji to już inna sprawa. W końcu jednak udało się ustalić, że jest to Ihagee-Photoklap Derby, Model 320 (format9x12 - Model 310 miał format 6,5x9). Ten model produkowany był w latach 1922-1936. Aparat zbudowany jest na skrzynce drewnianej co sugeruje model z lat 1922-1927 (po roku 1927 były produkowane w korpusie metalowym). Dodatkowo wyposażenie go w obiektyw Periscop zawęża okres do lat 1926-27, bo tylko w tym okresie produkowano je z takim obiektywem. Niestety, pomimo odnalezienia numeru seryjnego pod matówką, nie udało mi się ustalić bardziej szczegółowych danych.
środa, 27 lipca 2016
czwartek, 21 lipca 2016
Wieczór w Czeskich Budziejowicach
Wieczorny spacer po rynku w Czeskich Budziejowicach. Niestety dzielnego wojaka Szwejka nie spotkałem.
Ratusz
wtorek, 5 kwietnia 2016
Powrót do fotografii analogowej - Nikon F-801S
Z dużym opóźnieniem (ze względu na problemy ze zdrowiem) wróciłem do fotografii analogowej. Na pierwszy ogień poszedł Nikon F-801S z obiektywem Nikkor 1.8/85. Była to ciekawa odmiana po jedenastu latach z lustrzanką cyfrową. Jednopolowy autofocus, brak możliwości podglądu na bieżąco i ograniczona liczba dostępnych klatek zmuszały do większej uwagi i planowania kadru. Efekty wyszły jednak całkiem niezłe, jak na tak długą przerwę w fotografii analogowej. Niestety to tylko skany z negatywu kolorowego. Czas uruchomić ciemnię i naświetlać w czerni i bieli samodzielnie na powiększalniku. Mam tylko nadzieję, że jeszcze pamiętam jak to się robiło.
czwartek, 3 marca 2016
Grecja - Meteory
Wspomnienia z Grecji sprzed dwóch lat. Piękne klasztory wybudowane na skałach. Robią wrażenie. Niestety, udostępnione są tylko niektóre z nich.
niedziela, 21 lutego 2016
Kos
Codzienna rzeczywistość - nie ma czasu na wyprawy fotograficzne w teren, a i pogoda nie rozpieszcza. Ale i w najbliższym otoczeniu można zrobić udane zdjęcia. Na trawniku przed blokiem posadzono krzaki ozdobne, coś w rodzaju dekoracyjnej borówki. Jakiś miesiąc temu, idąc wyrzucić śmieci, zauważyłem na jednym z krzaków kosa. Wyrzuciłem śmieci, wróciłem po aparat i wyszedłem. Kos dalej siedział. Zrobiłem serię zdjęć i przy okazji potwornie zmarzłem (niemiłosiernie wiał lodowaty wiatr). Ale było warto - ujęcia wyszły całkiem niezłe.
niedziela, 3 stycznia 2016
Elbaflex VX 1000 - nr seryjny: 1209006
Co to za aparat, Elbaflex VX 1000? Wygląda dokładnie tak samo jak Exakta VX 1000, a różni się jedynie szyldem. Odpowiedź jest bardzo prosta - główną przyczyną był proces z przedwojennym właścicielem firmy Ihagee Dresden, Johanem Steenbergenem, o prawa do nazwy. Ile takich aparatów wyprodukowano ciężko dziś określić. Numery seryjne pokrywają się z numeracją Exakty VX 1000, więc wygląda na to, że z jednej linii produkcyjnej schodziły aparaty z różnymi szyldami. Rzadko również pojawiają się na aukcjach, co świadczy o tym, że nie było ich zbyt wiele, a także, że nabywcy części z nich zamieniali szyldy z nazwą na "Exakta".
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Exakta VX 1000 - nr seryjny: 1223650
To z kolei moja druga Exakta VX 1000. Niższy niż w poprzednim przypadku numer oznacza, że jest nieco starsza. Dla odmiany ten egzemplarz wyposażony jest w obiektyw Pancolar 2/50. Właściwie jest w pełni sprawna, ale tak jak poprzednia, również wymaga czyszczenia i smarowania. W najbliższym czasie będzie trzeba się za to zabrać. Oczywiście nikogo nie namawiam do samodzielnego otwierania aparatu i wykonywania jakichkolwiek samodzielnych napraw czy też konserwacji. Ja do celów szkoleniowych kupiłem dwie niesprawne Exakty VX 1000 i na nich zamierzam najpierw poćwiczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






